- Boooo... – Olivia była tak zdziwiona, że nie wiedziała co
powiedzieć. Wahała się pomiędzy powiedzeniem prawdy, a kolejnym kłamstwem. Już
miała odpowiedzieć ale ubiegł ją trener. On niestety wybrał prawdę.
– To ty nie wiedziałeś, że ona musi brać tabletki na...- chciał
dokończyć ale przerwała mu Olivia. – Trenerze, proszę...- zawołała
płaczliwie dziewczyna.- Ja mu powiem.
– Więc mów!!- zażądał Michi.
– Ja... dwa lata temu miałam poważny wypadek. Ucierpiały
wszystkie moje narządy wewnętrzne. Oprócz, na szczęście, mózgu. Lekarze, więc
mi je wszystkie przeszczepili i przez dwa pierwsze miesiące musiałam jeszcze
brać całe wory tabletek. Lekarze nie mogli mi przeszczepić jedynie serca.
Stwierdzili jednak, że moje własne nie jest w aż takim złym stanie i mi je zostawili.
Niestety, w wyniku wypadku było uszkodzone. Miałam na nim kilka operacji. Ale
wszystko się udało i moje serce pracuje normalnie. Oczywiście jeśli wezmę rano
tabletki.
Dziewczyna po tym wyznaniu rozpłakała się. Michael przytulił ją
delikatnie.
– Przepraszam... . Nic nie wiedziałem. Czekaj- odsunął się
od niej. – Nigdy wcześniej nie słyszałem, żeby jakimś lekarzom udało się
przeszczepić prawie wszystkie narządy. I poza tym wtedy byłaś już sławna. Więc,
chcąc nie chcąc, ta sprawa na pewno musiała zostać opublikowana...
–Niekoniecznie- przerwała chłopakowi Olivia
chlipiąc - Poprosiłam tatę, by zatuszował tą sprawę. Nie chciałam byś się
dowiedział. Więc ta sprawa została ujawniona tylko w dwóch gazetach i tylko w
Austrii. Tata zmusił ich by napisali sprostowanie. Takim sposobem tylko
najbliższe mi osoby znały prawdę ale prosiłam je by nic tobie nie
wygadały...
–Jak mogłaś!!!!!- wrzasnął Michi.- Ok wypadku się nie będę czepiał ale dlaczego mi nie powiedziałaś??? To było nie fair w stosunku do mnie!! Od dziś nie mam już siostry !!- krzyknął dziewczynie w twarz i odbiegł jak najszybciej. Nie zobaczył przez to jak wielką przykrość zrobił Olivii. Dziewczyna znowu zaczęła płakać.
– Dobra... nie płacz już- poszedł do mniej Kraft i przytulił- On tak nie myśli. Zdenerwował się po prostu. Spokojnie. Znajdę go i z nim pogadam. Tylko przestań już płakać- powiedziawszy to wstał i pobiegł za przyjacielem.
–Jak mogłaś!!!!!- wrzasnął Michi.- Ok wypadku się nie będę czepiał ale dlaczego mi nie powiedziałaś??? To było nie fair w stosunku do mnie!! Od dziś nie mam już siostry !!- krzyknął dziewczynie w twarz i odbiegł jak najszybciej. Nie zobaczył przez to jak wielką przykrość zrobił Olivii. Dziewczyna znowu zaczęła płakać.
– Dobra... nie płacz już- poszedł do mniej Kraft i przytulił- On tak nie myśli. Zdenerwował się po prostu. Spokojnie. Znajdę go i z nim pogadam. Tylko przestań już płakać- powiedziawszy to wstał i pobiegł za przyjacielem.
***
(jakiś czas potem)
Olivia uspokoiła się ale nie mogła wejść do ośrodka, bo nie była
gotowa na rozmowę z bratem. Postanowiła sprawdzić jak miewa się jej szkoła, gdy
jej nie ma. Nie zamierzała jednak brać szofera. Wsiadła do autobusu i
zadzwoniła do trenera, by poinformować go gdzie jedzie, żeby się nie martwił.
Po kilku minutach dojechała pod budynek szkoły. Tak jak się mogła spodziewać
chwilę po wyjściu z autobusu otoczyli ją fani. Uwielbiała ich, więc postanowiła
poświęcić im trochę czasu i przez bite 30 minut podpisywała zdjęcia, pozowała
do nich i rozmawiała z fanami. Po tym czasie oni odeszli i zostawili jej wolną
przestrzeń. Pewnym krokiem weszła za bramę.
– Olivia!!!- zawołała Darya i rzuciła się dziewczynie na szyję-
Tak tęskniłam!!!
- Cieszę się.- uśmiechnęła się Olivia. – Gdzie jest Alex?-
zapytała i zobaczyła, że uśmiech natychmiast zniknął z ust towarzyszki-
Chciałam się z nią spotkać- dodała.
– To nie jest dobry pomysł...
– Dlaczego? Przecież to moja przyjaciółka.- uśmiechnęła się po raz
kolejny Olivia ale ten uśmiech znikł natychmiast gdy spojrzała na schody.
Siedziała tam Alex ale nie sama. Była z nią Marya. Największy wróg Olivii z
czasów gdy jeszcze się uczyła w tej szkole. Zdezorientowana dziewczyna ruszyła
w ich kierunku.
- Wiedziałam...- mruknęła Darya ale pobiegła za Olivią.
–Oooliiiviiiaaa??- spytała rozciągając to imię Alex i
momentalnie się wyprostowała.
–No tak ja. A kogo się spodziewałaś? Królewny Śnieżki?-
spytała przekornie Olivia.- Nie ma mnie kilka dni, a ty już zadajesz się z...
tym... czymś?!- zapytała patrząc z ukosa na Maryę. Ta odpowiedziała jej równie
„miłym” spojrzeniem.
– Olivia. Mi też miło cię widzieć. Widzę, że kultury się nic nie nauczyłaś.
– Olivia. Mi też miło cię widzieć. Widzę, że kultury się nic nie nauczyłaś.
– Nie rozmawiam z tobą. Mogłabyś nas zostawić?- przekierowała
swoje spojrzenie znowu na Alex.
– Proszę- dodała Alex- Poradzę sobie.
Gdy świadkowie się rozeszli dziewczyny mogły zacząć poważną
rozmowę.
– Co ty robisz? Zadajesz
się z Maryą?- zaczęła Olivia.
– Tak od teraz to moja
przyjaciółka.
– Ale to ja jestem
twoją przyjaciółką- zaczęła błagalnie Olivia.
– Byłaś i już nie
jesteś. Ty nigdy nie miałaś dla mnie czasu i nie odzywałaś się. Czułam się
niepotrzebna i jeszcze wyjechałaś sobie i nie chodzisz do szkoły. Przez te
kilka dni w ogóle nie miałyśmy kontaktu. Więc czego ty ode mnie wymagasz??!! A
teraz zostaw mnie w spokoju. Idę do MOJEJ PRZYJACIÓŁKI- dwa ostatnie słowa Alex
specjalnie za interpretowała, żeby zrobić na złość Olivii. Udało jej się to.
Smutna i zła dziewczyna opuściła mury szkoły i udała się w drogę powrotną.
Specjalnie wybrała iście piechotą, by móc przemyśleć dokładnie co powiedziała
jej Alex.
Zapowiedzi Olivii!!!!
Mam potwornego doła przez spotkanie z Alex. Na szczęście Michi
ochłonął i przebaczył mi J. Dziś potrenuję z resztą
dziewczyn z mojej kadry. Lekki stresik jest.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz