poniedziałek, 4 maja 2015

CHAPTER 4

- Boooo... – Olivia była tak zdziwiona, że nie wiedziała co powiedzieć. Wahała się pomiędzy powiedzeniem prawdy, a kolejnym kłamstwem. Już miała odpowiedzieć ale ubiegł ją trener. On niestety wybrał prawdę. 
 – To ty nie wiedziałeś, że ona musi brać tabletki na...- chciał dokończyć ale przerwała mu Olivia.   – Trenerze, proszę...- zawołała płaczliwie dziewczyna.- Ja mu powiem. 
 – Więc mów!!- zażądał Michi. 
 – Ja... dwa lata temu miałam poważny wypadek. Ucierpiały wszystkie moje narządy wewnętrzne. Oprócz, na szczęście, mózgu. Lekarze, więc mi je wszystkie przeszczepili i przez dwa pierwsze miesiące musiałam jeszcze brać całe wory tabletek. Lekarze nie mogli mi przeszczepić jedynie serca. Stwierdzili jednak, że moje własne nie jest w aż takim złym stanie i mi je zostawili. Niestety, w wyniku wypadku było uszkodzone. Miałam na nim kilka operacji. Ale wszystko się udało i moje serce pracuje normalnie. Oczywiście jeśli wezmę rano tabletki.
Dziewczyna po tym wyznaniu rozpłakała się. Michael przytulił ją delikatnie. 
 – Przepraszam... . Nic nie wiedziałem. Czekaj- odsunął się od niej. – Nigdy wcześniej nie słyszałem, żeby jakimś lekarzom udało się przeszczepić prawie wszystkie narządy. I poza tym wtedy byłaś już sławna. Więc, chcąc nie chcąc, ta sprawa na pewno musiała zostać opublikowana...    
 –Niekoniecznie- przerwała chłopakowi Olivia chlipiąc - Poprosiłam tatę, by zatuszował tą sprawę. Nie chciałam byś się dowiedział. Więc ta sprawa została ujawniona tylko w dwóch gazetach i tylko w Austrii. Tata zmusił ich by napisali sprostowanie. Takim sposobem tylko najbliższe mi osoby znały prawdę ale prosiłam je by nic tobie nie wygadały... 
–Jak mogłaś!!!!!- wrzasnął Michi.- Ok wypadku się nie będę czepiał ale dlaczego mi nie powiedziałaś??? To było nie fair w stosunku do mnie!! Od dziś nie mam już siostry !!- krzyknął dziewczynie w twarz i odbiegł jak najszybciej. Nie zobaczył przez to jak wielką przykrość zrobił Olivii. Dziewczyna znowu zaczęła płakać.
– Dobra... nie płacz już- poszedł do mniej Kraft i przytulił- On tak nie myśli. Zdenerwował się po prostu. Spokojnie. Znajdę go i z nim pogadam. Tylko przestań już płakać- powiedziawszy to wstał i pobiegł za przyjacielem.

                ***
          (jakiś czas potem)
Olivia uspokoiła się ale nie mogła wejść do ośrodka, bo nie była gotowa na rozmowę z bratem. Postanowiła sprawdzić jak miewa się jej szkoła, gdy jej nie ma. Nie zamierzała jednak brać szofera. Wsiadła do autobusu i zadzwoniła do trenera, by poinformować go gdzie jedzie, żeby się nie martwił. Po kilku minutach dojechała pod budynek szkoły. Tak jak się mogła spodziewać chwilę po wyjściu z autobusu otoczyli ją fani. Uwielbiała ich, więc postanowiła poświęcić im trochę czasu i przez bite 30 minut podpisywała zdjęcia, pozowała do nich i rozmawiała z fanami. Po tym czasie oni odeszli i zostawili jej wolną przestrzeń. Pewnym krokiem weszła za bramę. 
– Olivia!!!- zawołała Darya i rzuciła się dziewczynie na szyję- Tak tęskniłam!!! 
 - Cieszę się.- uśmiechnęła się Olivia. – Gdzie jest Alex?- zapytała i zobaczyła, że uśmiech natychmiast zniknął z ust towarzyszki- Chciałam się z nią spotkać- dodała. 
– To nie jest dobry pomysł... 
– Dlaczego? Przecież to moja przyjaciółka.- uśmiechnęła się po raz kolejny Olivia ale ten uśmiech znikł natychmiast gdy spojrzała na schody. Siedziała tam Alex ale nie sama. Była z nią Marya. Największy wróg Olivii z czasów gdy jeszcze się uczyła w tej szkole. Zdezorientowana dziewczyna ruszyła w ich kierunku.
- Wiedziałam...- mruknęła Darya ale pobiegła za Olivią. 
 –Oooliiiviiiaaa??- spytała rozciągając to imię Alex i momentalnie się wyprostowała. 
 –No tak ja. A kogo się spodziewałaś? Królewny Śnieżki?- spytała przekornie Olivia.- Nie ma mnie kilka dni, a ty już zadajesz się z... tym... czymś?!- zapytała patrząc z ukosa na Maryę. Ta odpowiedziała jej równie „miłym” spojrzeniem.    
 – Olivia. Mi też miło cię widzieć. Widzę, że kultury się nic nie nauczyłaś. 
– Nie rozmawiam z tobą. Mogłabyś nas zostawić?- przekierowała swoje spojrzenie znowu na Alex.    
 – Proszę- dodała Alex- Poradzę sobie.
Gdy świadkowie się rozeszli dziewczyny mogły zacząć poważną rozmowę. 
– Co ty robisz? Zadajesz się z Maryą?- zaczęła Olivia. 
– Tak od teraz to moja przyjaciółka. 
 – Ale to ja jestem twoją przyjaciółką- zaczęła błagalnie Olivia. 
 – Byłaś i już nie jesteś. Ty nigdy nie miałaś dla mnie czasu i nie odzywałaś się. Czułam się niepotrzebna i jeszcze wyjechałaś sobie i nie chodzisz do szkoły. Przez te kilka dni w ogóle nie miałyśmy kontaktu. Więc czego ty ode mnie wymagasz??!! A teraz zostaw mnie w spokoju. Idę do MOJEJ PRZYJACIÓŁKI- dwa ostatnie słowa Alex specjalnie za interpretowała, żeby zrobić na złość Olivii. Udało jej się to. Smutna i zła dziewczyna opuściła mury szkoły i udała się w drogę powrotną. Specjalnie wybrała iście piechotą, by móc przemyśleć dokładnie co powiedziała jej Alex.

    Zapowiedzi Olivii!!!!

Mam potwornego doła przez spotkanie z Alex. Na szczęście Michi ochłonął i przebaczył mi J. Dziś potrenuję z resztą dziewczyn z mojej kadry. Lekki stresik jest.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz