sobota, 16 maja 2015

CHAPTER 11

Od południa dziewczyny (bo na wieść, że Olivię trzeba przygotować do randki z Wellingerem zjawiły się też i Inez i Lilly) zastanawiały się w co może się ubrać ich przyjaciółka. Stanęło na tym, że czas wolny się skończył nim coś ustaliły i nim wróciły z treningu wszystko zapomniały. Olivia musiała, więc zdać się na swoje wyczucie stylu i ubrać się sama. Dziewczyna zwolniła się z treningu gdy było 16:30. Miała tylko półtorej godziny. Błyskawicznie wzięła prysznic i umyła głowę. Potem przez co najmniej 20 minut suszyła włosy. Wyszła z łazienki. Podeszła do szafy. 
- W co mam się ubrać..-mruczała sama do siebie. Spojrzała przez okno. Pogoda nie była brzydka, ponieważ słabo świeciło słońce. Olivia znów „zanurkowała” w szafie. Po chwili wyciągnęła z niej jasne, dżinsowe rurki i luźną bokserkę w grube czarne pasy. Ubrała się w to i wróciła do łazienki dokończyć swoją stylizację. Rozczesała włosy, lekko podmalowała oczy i założyła złoty zegarek. Spojrzała na niego.
- Nawet nie zły czas- mruknęła z zadowoleniem. Była 17:20. Na dojazd, lub dojście do tej restauracji, gdzie się umówili trzeba przeznaczyć co najmniej 20 minut, więc miała jeszcze 20 minut czasu wolnego. Postanowiła zadzwonić do taty.
- Halo... Cześć tato- powiedziała gdy jej ojciec odebrał.
- Cześć córcia. Jak tam leci?- usłyszała miękki głos po drugiej stronie. Zachciało jej się płakać.
- Dobrze- z trudem powstrzymywała się, żeby tego nie robić- treningi są fajne. Ludzie też. Startowałam w dwóch konkursach. Jeden indywidualny i jeden drużynowy. W drużynówce skoczyłam najdalej ze wszystkich. W indywidualnym też skoczyłam bardzo daleko i wygrałam go...
- Wiem córcia. Oglądałem wszystkie konkursy. Wcześniej kibicowaliśmy Michaelowi, teraz ja sam kibicuję tobie i Michaelowi.- zachrypiał
- Tato, co się dzieje?
- A co miałoby się dziać?
- Tato, takie bajeczki to se możesz Michiemu opowiadać. Spędziłam z tobą mnóstwo czasu i wiem kiedy kłamiesz i coś ukrywasz. Powiedz mi.
- Córcia-powiedział groźnie i stanowczo- nic się nie dzieje, więc nie masz się o co martwić.
-...
- A ty tęsknisz jeszcze za starym ojcem?- dodał już łagodniej
- Tak... tato. Muszę już kończyć, pa
Olivia szybko odłożyła słuchawkę i zaczęła płakać. Z dwóch powodów. Po pierwsze: strasznie tęskniła za domem. Po drugie: żałowała, że się tu przeniosła, ponieważ straciła kontakt z tatą. Wiedziała, że coś ukrywa, że coś się z nim dzieje. Bolało ją to, że on nie chciał jej powiedzieć o co chodzi. Spojrzała jeszcze raz na zegarek. 
-Kurde- pomyślała i zaczęła osuszać łzy. Gdy skończyła była prawie 17:40 ale najważniejsze, że nie było śladu płaczu. Założyła czarne tenisówki i wyszła. Postanowiła się przespacerować, żeby uporządkować myśli. Nie szła szybko, jednak po 15 minutach znalazła się po restauracją. Wellinger już tam na nią czekał. Gdy go zobaczyła to pomyślała, że im szybciej zacznie ta randkę, tym szybciej ją skończy, więc podeszła go niego.
- Hey- powiedziała stając za jego plecami.
- Cześć- odpowiedział, odwróciła się i lekko ją przytulił- Wejdźmy.
Olivia pomyliła się myśląc, że ta randka będzie nudna, żmudna i w ogólne wszystko co najgorsze. Andi był prawdziwym dżentelmenem. Najpierw odsunął jej krzesło i cały czas opowiadał jakieś kawały. Po prostu dbał, żeby nie było między nimi niezręcznego milczenia Jednak para miała dużo wspólnych tematów. Mimo iż nie mieli prawie żadnych wspólnych zainteresowań to opowiadali sobie to co lubią i dlaczego, mówili o swoich krajach i o wielu innych rzeczach. Zwłaszcza o skokach. Wymieniali się spostrzeżeniami na temat treningów, konkursów i jury. Nim się obejrzeli minęło 1,30 h i musieli kończyć.
- Odwiozę cię- zaproponował Andi, gdy już wyszli z restauracji. Olivia zaprotestowała.
- Nie. Nie będę ci robić kłopotu. Wystarczy już, ze zapłaciłeś za moje jedzenie.
Chłopak uśmiechnął się
- Nalegam. A co do jedzenia to oczywiste, że ja miałem zapłacić, bo to ja cię zaprosiłem.
- No dobrze.- Olivia uśmiechnęła się i wsiadła za motor Andiego. 
Po 5 minutach szybkiej jazdy dotarli pod dom, w którym aktualnie mieszkała Olivia. Dziewczyna wsiadła z motoru i pocałowała chłopaka w policzek
- Dziękuję za ten wieczór. Był wspaniały.- powiedziała
- Polecam się na przyszłość- zawołał i odjechał.
Dziewczyna bezszelestnie otworzyła bramę, bo na szczęście nie zapomniała wziąć od niej klucza. Szybko weszła po schodach do swojego pokoju.
- I jak było??
Tego właśnie Olivia się spodziewała.
- Ami, proszę nie drzyj się tak, bo jeszcze ktoś usłyszy. 
Dziewczyna wzruszyła ramionami.
- Jakbyś chciała się odświeżyć to możesz. Chłopaki przed chwilą wrócili z pola, więc trener się nie zdziwi, że woda jest puszczona, choć dziewczyny miały się wykąpać 1h temu. Jak się wykąpiesz to mi tu będziesz śpiewać ze szczegółami o tym spotkaniu.
- Okey, ale jak się umyję... alb wiesz co... powiem ci jutro, bo dziś się chce przespać.


Zapowiedzi Olivii!!!
Dziś dzień przerwy pomiędzy dniami spotkań. Przecież nie mogę codziennie się urywać z treningów. Powiedziałam Michiemu o dziwnym zachowaniu taty ale on to zlekceważył. Teraz zastanawiam się nad najważniejszą decyzją w mojej karierze.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz