środa, 29 kwietnia 2015

CHAPTER 3

Tym razem Olivię zbudziło uporczywe pukanie do drzwi.
- Proszę- zawołała dziewczyna zaspanym głosem. W drzwiach zobaczyła Gregora, Michiego i Ami. Momentalnie podniosła się z łóżka. -Taak?? Czego chcecie?-dodała opryskliwie
- Chcielibyśmy...-zaczęła Ami ale nie dane było jej tego dokończyć, bo wyrwał się Gregor.
-Przeprosić- dokończył i spuścił głowę. W przeciwieństwie do tej dwójki Michi był bardziej wymowny. Usiadł na łóżku obok siostry.
-Olivka, zdajemy sobie sprawę z tego co zrobiliśmy i przepraszamy cię za to. Głupio zrobiłem, że o trzeciej w nocy cię budziłem z taką banalną sprawą..
Dziewczyna się roześmiała, ponieważ cała trójka upadła przed nią na kolana i wyszeptali "wybacz".
-Jak tu wam nie wybaczyć- powiedziała nie przestając się śmiać.- Ale...-nagle spoważniała, a im serca stanęły- musicie już wstać- reszta odetchnęła z ulgą i zrobiła to o co ich Olivia poprosiła.
-Aha...- zaczęła Ami- trener mówił coś o jakimś specjalnym treningu ale nie zrozumiałam co...
- Więc powtórzę- powiedział trener, który nagle wszedł do pokoju brunetki
-A co? Nie zna się w tych czasach pukania??- zapytała Ami
Trener spojrzał na nią z ukosa.
- A w tych czasach kultury nie uczą?- odgryzł się. Kuttin to była jedyna osoba, która potrafiła zgasić Amandę.- Więc, co ja... aaa tak już wiem. Przyszedłem tu by poinformować cię, Olivio, że za 1h mamy SPECJALNY TRENING.- mówiąc to patrzył złowrogo na Ami- Potraktuj to jako test czy nadajesz się na dzisiejszy konkurs.
- Dobrze- odpowiedziała Olivia. W tej chwili do pokoju siedemnastolatki wszedł jeszcze Kraft i Poppi.
-Heeej.- zawołali i usiedli u dziewczyny na łóżku.
-Ile was tu jeszcze przyjdzie?!- spytała wkurzona Olivia. -Muszę się przygotować na trening. Z resztą wy też.
Michi natychmiast wstał
- Ona ma rację. Chodźcie chłopaki.

                 ***
             ( 1h później)
-Oli!!!- zawołała Ami biegnąc w kierunku brunetki, która właśnie wychodziła ze swojego pokoju
-Co? Właśnie idę na trening.
-Chodź pójdziemy razem i wtedy ci coś opowiem. -krzyknęła blondynka
-No dobra- chcąc nie chcąc Olivia musiała zaczekać 
na rozgadaną koleżankę
- Jesteś na bieżąco z plotkami??
- No.... znaczy byłam. Od wczoraj nie sprawdzałam plotek, a co?
- Po pierwsze: Michi ma dziewczynę, ale to pewnie słyszałaś...- Olivia wyłączyła się na chwilę, żeby przemyśleć to co przed chwilą. Chciała, żeby jej brat miał dziewczynę ale było jej smutno, że sam jej tego nie powiedział tylko musiała dowiedzieć się tego z plotek- a ostatni news jest taki, że ... uważaj... Andi ogłosił, że jest zajęty !!!!
- Andi? Który?- spytała Olivia
Amanda popatrzyła na nią jakby była niedorozwinięta.
- No... niemiec. Andi Welli. Andreas Wellinger.
- Spokojnie. Już zrozumiałam.
Mimo iż był to ostatni ze sprawdzonych newsów Ami, to jednak potok słów nie ustał. Blondynka spekulowała kto może być dziewczyną Andiego. Gdy wymieniła już 10 dziewczyn "podejrzanych" do dziewcząt podszedł trener, a Olivia odetchnęła.
- Wowwww. Pierwszy raz się pani nie spóźniła panno Cullen. Widzę, że towarzystwo panny Olivii wychodzi na dobre. Ale wystarczy pochwał. Idźcie się przebierać i na skocznię.

                   ***
            (dłuższy czas później)
- Dziewczyno, co to był za trening !!!- krzyczała Ami do Olivii
- Ale widzę, że masz jeszcze siłę, żeby krzyczeć, więc nie mogło być tak źle.- powiedział Michi
Blondynka udała nadąsaną.
- Są rzeczy, na które zawsze mam energię...
W tej chwili do sportowców podszedł trener.
- Przebierajcie się z powrotem. Dostałem właśnie wiadomość, że na naszej skoczni, tej tutaj, odbędzie się dzisiejszy konkurs mieszany. Za 10 minut. 
- Tego tylko brakowało- westchnęła Olivka, gdy trener odszedł.
Michi podszedł do niej i objął ją ramieniem.
- Nie stresuj się, księżniczko. To twój debiut.
Dziewczyna się wściekła i zrzuciła rękę brata
- NIE NAZYWAJ MNIE TAK!!!!- krzyknęła i wybiegła z pomieszczenia
- Co ja takiego powiedziałem?- zdziwił się Michi.
- Biegnę za nią- powiedziała Ami
- Tylko szybko.
- Nigdzie nie biegniesz -powiedział trener, który nie wiadomo jak bezszelestnie dostał się, znowu, do szatni.
- Ale Olivka...
- Ona jest już przygotowana, więc odesłałem ją do psychologa na chwilę. -przerwał dziewczynie Kuttin.
- Aha.
- Wszyscy na górę. Zaczynamy.
               ***
Pierwsza seria była żmudna. Jury ciągle manewrowało przy belce, raz ją podnosząc, a raz opuszczając, przez co zawody były niesprawiedliwe. Od początku prowadziła Austria, a za nią kolejno Niemcy i Norwegia.
- To niesprawiedliwe- krzyknęła po raz setny Ami. Blondynka nie mogła się pogodzić z tym, że dostała fatalne warunki i przez nią, o mało co, Austria nie straciła prowadzenia. W tym momencie do poczekalni dotarła Olivia. Austriacy szybko ja otoczyli, bowiem była jedna osobą, która skoczyła 130 metrów i nie miała zbyt dużo odjętych punktów, a poza tym świetne noty. Zadali jej milion pytań o to jakim cudem tego dokonała i dziewczyna tylko cudem zdołała się przecisnąć między nimi
- OLIVIA?
Dziewczyna odwróciła się, żeby zobaczyć kto ją woła i stanęła twarzą w twarz z Andim Wellingerem. Nie wiedziała skąd ona ma go znać
- To ty? Ty jesteś tą dziewczyną, z którą pisałem przez ostatnie dwa miesiące?
Nagle wszystko jej się rozjaśniło
- Nie wierzę- zawołała, a Andi zakręcił nią i przytulił
- Umówiliśmy się po zawodach, a nie na zawodach.- zażartował
- Ale nasze późniejsze spotkanie nadal jest aktualne?
- Pewnie- uśmiechnął się
Ta dwójka nie zdawała sobie sprawy, że ludzie wokół ich przysłuchują się każdemu ich słowu ale mimo to niczego nie rozumieją.
                  ***
- A na belce startowej najnowszy nabytek teamu Austrii... Olivia Hayböck. Niestety warunki na górze nie są najlepsze. Przypomnę, że Richard Freitag, niemiecki skoczek, dosłownie kilka minut temu zaliczył bardzo twarde lądowanie spadając na zeskok z wysokości 10 metrów. Pogotowie natychmiast zabrało Niemca do szpitala. Ale wróćmy do Olivii... nie wydaje nam się by Miriam Tepes wypuścił ja w takich warunkach... zaraz... chwila... a jednak. Jest zielone światło. Teraz powinniśmy się modlić by zawodniczce nic się nie stało. 
Brunetką mocno trzęsło w powietrzu ale była przyzwyczajona do takich warunków. Gorszą sprawa było jej samopoczucie. Wiedziała, że nie może puścić mięśni, bo inaczej spadnie, a wtedy będzie bardzo bolało. Zdecydowała się szybciej zakończyć skok. Na 125 metrze. Wylądowała telemarkiem i nawet go utrzymała na tyle długo by zaliczyć skok i dostać dobre noty. Jednak nie mogła tak długo wytrzymać. W pewnym momencie, podczas jazdy, nie utrzymała pozycji i przewróciła się.
                 ***
- Olivka!!! Nie śpij!! Budzimy się. - powiedział trener gdy zdołał dostać się do niej. - Dajcie jej zastrzyk z cystelliną i będzie dobrze- mówiąc to zwrócił się do ratowników. 
- Co się stało? - spytała zdezorientowana dziewczyna.
- Zapomniało się leków wziąć, prawda?- odpowiedział pytaniem głaszcząc ją po głowie
- Tak, bo miałam zwariowany poranek i zapomniałam o nich.
- Zauważyłem...
W tej chwili brunetka usłyszała głos brata, który, jak się okazało, stał nad nią.
- Olivka !!! Jakie tabletki??
Wiedziała, że nie utrzyma tego już dłużej w tajemnicy.



     Zapowiedzi Olivii !!!!
Już wszystko ze mną ok. Ale brat długo ni nie wybaczy tego kłamstwa. Będzie obrażony :'(
A w tym czasie postanowię odwiedzić moją (byłą jak się okazało) przyjaciółkę. Nie spodziewałam się tego co się tam zdarzyło, choć to było do przewidzenia.






2 komentarze:

  1. Cudowny rozdział. Jestem ciekawa jaką tajemnicę przed Michim ma Oliwka. No i jak dalej potoczą się jej losy z Wellingerem :)

    Z niecierpliwością czekam na kolejny :)
    Dużo weny i buziole :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki :D
    Olivia ma przed bratem same tajemnice :)

    OdpowiedzUsuń