- Olivka, orientuj się- zawołał trener w stronę
nieprzytomnej zawodniczki.
Ułamek sekundy później dziewczyna została uderzona 5 piłkami lecącymi z dużą siłą. Upadła.
- Dlatego należy uważać podczas gry w zbijaka.- skwitował Kuttin i podszedł do obolałej dziewczyny.
- Ała- jęknęła Olivia trzymając się za głowę.
- Boli cię głowa? Bardzo??- spytała Ami podbiegając do przyjaciółki
- Tak i... tak.
- Ojejku, biedactwo- blondynka przytuliła się do Olivii.
- Super ale puść mnie już.
- Okey.
- Olivka. Najlepiej będzie jak pójdziesz do naszego kadrowego lekarza i on cię zbada. Jak ci pozwoli to wrócisz na trening...
- Serio, trenerze? Naprawdę nie trzeba.
- Jak to?- zdziwił się.
- Wszystko ze mną w porządku i mogę normalnie ćwiczyć. Oberwałam piłką w głowę i trochę mi się w niej zakręciło. To tyle. Naprawdę wszystko jest okey.
- Dobrze, wierzę ci ale pamiętaj, że jakby coś to..
- To mam zgłosić, wiem.
- Cieszę się. Wracamy do gry- trener zagwizdał. Po chwili znów zwrócił się do Olivii- Radzę ci, żebyś była bardziej przytomna.
Ułamek sekundy później dziewczyna została uderzona 5 piłkami lecącymi z dużą siłą. Upadła.
- Dlatego należy uważać podczas gry w zbijaka.- skwitował Kuttin i podszedł do obolałej dziewczyny.
- Ała- jęknęła Olivia trzymając się za głowę.
- Boli cię głowa? Bardzo??- spytała Ami podbiegając do przyjaciółki
- Tak i... tak.
- Ojejku, biedactwo- blondynka przytuliła się do Olivii.
- Super ale puść mnie już.
- Okey.
- Olivka. Najlepiej będzie jak pójdziesz do naszego kadrowego lekarza i on cię zbada. Jak ci pozwoli to wrócisz na trening...
- Serio, trenerze? Naprawdę nie trzeba.
- Jak to?- zdziwił się.
- Wszystko ze mną w porządku i mogę normalnie ćwiczyć. Oberwałam piłką w głowę i trochę mi się w niej zakręciło. To tyle. Naprawdę wszystko jest okey.
- Dobrze, wierzę ci ale pamiętaj, że jakby coś to..
- To mam zgłosić, wiem.
- Cieszę się. Wracamy do gry- trener zagwizdał. Po chwili znów zwrócił się do Olivii- Radzę ci, żebyś była bardziej przytomna.
***
( cztery godziny później)
W szatni.
- Ale ciężki był ten trening, prawda?- wysapała
Inez.
- Wcale nie- stwierdziła Lilly- To był jeden z tych lżejszych. Poza tym było fajnie, bo chłopaki do nas przyszli. Niektórzy.
- Bo innym nie pozwolił- wtrąciła Ami- Pytałam się Michaela i na przykład on i Gregor musieli zostać,a taki Stefan i Wolfgang mogli do nas przyjść.
- Oli, co ci jest?
Brunetka słysząc swoje imię ożywiła się.
- A co miałoby być?
- Nie wiem i dlatego się pytam- stwierdziła Inez- To nie jest normalne, że w przeciągu 4h dwa razy się poważnie zawiesiłaś.
- Po prostu myślę, co mogłabym dziś włożyć na spotkanie z Gregorem.- skłamała Olivia. Ostatnio niebezpiecznie często kłamała i to nie tylko swoim przyjaciółkom. Na szczęście dziewczyny tego nie zauważyły i podjęły temat randki ze Schlierim.
- Oli, zdecyduj się na któregoś. Nie możesz ich tak wiecznie zwodzić. W końcu jeden na drugiego wpadnie, zgadają się i wyjdzie szydło z worka. Dobrze ci radzę.
- Dziękuję ale nie będę wybierać pomiędzy nimi dwoma...
- Jak to?
- Jest jeszcze ktoś trzeci i... niedługo idę na randkę z nim do tego samego miejsca co z jego poprzednikami.
- Oli, pakujesz się w kłopoty.
- Nie będzie żadnych kłopotów. Chodźcie do pokoju. Pomożecie mi się przygotować.
- Okey.
- Wcale nie- stwierdziła Lilly- To był jeden z tych lżejszych. Poza tym było fajnie, bo chłopaki do nas przyszli. Niektórzy.
- Bo innym nie pozwolił- wtrąciła Ami- Pytałam się Michaela i na przykład on i Gregor musieli zostać,a taki Stefan i Wolfgang mogli do nas przyjść.
- Oli, co ci jest?
Brunetka słysząc swoje imię ożywiła się.
- A co miałoby być?
- Nie wiem i dlatego się pytam- stwierdziła Inez- To nie jest normalne, że w przeciągu 4h dwa razy się poważnie zawiesiłaś.
- Po prostu myślę, co mogłabym dziś włożyć na spotkanie z Gregorem.- skłamała Olivia. Ostatnio niebezpiecznie często kłamała i to nie tylko swoim przyjaciółkom. Na szczęście dziewczyny tego nie zauważyły i podjęły temat randki ze Schlierim.
- Oli, zdecyduj się na któregoś. Nie możesz ich tak wiecznie zwodzić. W końcu jeden na drugiego wpadnie, zgadają się i wyjdzie szydło z worka. Dobrze ci radzę.
- Dziękuję ale nie będę wybierać pomiędzy nimi dwoma...
- Jak to?
- Jest jeszcze ktoś trzeci i... niedługo idę na randkę z nim do tego samego miejsca co z jego poprzednikami.
- Oli, pakujesz się w kłopoty.
- Nie będzie żadnych kłopotów. Chodźcie do pokoju. Pomożecie mi się przygotować.
- Okey.
***
- Nie mam się w co ubrać- jęknęła Olivka
przerzucając wyrzucone z szafy ubrania. Inez, Lilly i Ami siedziały na jej
łóżku, rozmawiały szeptem ze sobą i uśmiechały się pod nosem. Olivia na chwilę
przerwała swoją czynność.
- Co wam tak japy cieszy?
- Na spotkanie z Wellingerem się tak nie szykowałaś...„To wy sobie wyobraźcie co będzie, jak się będę szykowała do randki z Nathem”- pomyślała Olivka.
- Ale teraz to teraz i musimy jej pomóc, bo potem się okaże, że my to będziemy musiały układać i to sprzątać.
W długiej (prawie 40 minutowej) debacie w co ma się ubrać Olivia zwyciężył pomysł Lilly. Brunetka została ubrana w białą bokserkę, ciemno zieloną spódnicę i sweterek w tym samym kolorze. Włosy zaplotły w długi warkocz, w którym umieściły trochę zielonych i białych koralików. Na nogi ubrały jej zielone baleriny, a na rękę trzy bransoletki w kształcie koła. Nie były one zielone tylko białe.
Tak wystylizowana Olivka miała się za 20 minut spotkać z Gregorem.
***
Dziewczyna szła wolno i czuła na sobie spojrzenia przechodzących ludzi. Zdawała sobie sprawę, że się wyróżnia ale cieszyło ją to.
- Co wam tak japy cieszy?
- Na spotkanie z Wellingerem się tak nie szykowałaś...„To wy sobie wyobraźcie co będzie, jak się będę szykowała do randki z Nathem”- pomyślała Olivka.
- Ale teraz to teraz i musimy jej pomóc, bo potem się okaże, że my to będziemy musiały układać i to sprzątać.
W długiej (prawie 40 minutowej) debacie w co ma się ubrać Olivia zwyciężył pomysł Lilly. Brunetka została ubrana w białą bokserkę, ciemno zieloną spódnicę i sweterek w tym samym kolorze. Włosy zaplotły w długi warkocz, w którym umieściły trochę zielonych i białych koralików. Na nogi ubrały jej zielone baleriny, a na rękę trzy bransoletki w kształcie koła. Nie były one zielone tylko białe.
Tak wystylizowana Olivka miała się za 20 minut spotkać z Gregorem.
***
Dziewczyna szła wolno i czuła na sobie spojrzenia przechodzących ludzi. Zdawała sobie sprawę, że się wyróżnia ale cieszyło ją to.
***
( 20 minut później)
Olivia stała przed
„Manchesterem” już od 15 minut. Próbowała się dodzwonić do Gregora i dowiedzieć
ile się spóźni i czy w ogólne ma zamiar przyjść. W pewnym momencie zadzwonił
jej brat. Odebrała.
- Hallo Michi... sorry ale czekam na kogoś... co?... w szpitalu?... gdzie?... zaraz tam jadę... .
- Hallo Michi... sorry ale czekam na kogoś... co?... w szpitalu?... gdzie?... zaraz tam jadę... .
Zapowiedzi
Michiego!!!
Cholera. Gregor miał wypadek i jest w szpitalu. I to w taki dzień. Przecież to kilka godzin przed konkursem. I co my mamy zrobić??
Cholera. Gregor miał wypadek i jest w szpitalu. I to w taki dzień. Przecież to kilka godzin przed konkursem. I co my mamy zrobić??