-A zwycięzcą tego
rocznego sezonu jest po raz trzeci z rzędu jest... Olivia Hayböck.- Te słowa
wyrwały dziewczynę z namysłu.
Weszła na najwyższy
stopień podium, żeby odebrać nagrodę.
***
( chwilę później)
- Michi, po co my tu
przyszliśmy?- spytał już po raz dziesiąty Gregor. - Teraz powinniśmy
trenować. Przecież jutro wieczorem są kolejne zawody...
- Tu jest moja...- nie skończył
mówić Hayböck, bo w tym momencie na szyję rzuciła mu się Olivia.
- Braciszku- zawołała ze
łzami szczęścia.- Nareszcie jesteś.
Michael zakręcił
dziewczyną tuląc ją.
-Czekałem... . Ile ja się
naczekałem, żeby cię zobaczyć, siostrzyczko.
Gregor chrząknął.
- Michi, przedstawisz nas?
- Pewnie.- powiedział i
przestał kręcić dziewczyną- Olivio, to są moi przyjaciele z reprezentacji,
Stefan Kraft i Gregor Schlierenzauer. Chłopaki, to jest moja młodsza siostra
Olivia. Wygrała sezon po raz trzeci z rzędu. Widać po kim dziewczyna ma talent.
Nie przegrała żadnego konkursu, w którym startowała. Na wszystkich pierwsze
miejsca...
-Przestań tak wychwalać
siostrę przed kolegami tylko weź się do pracy nad sobą byś miał takie wyniki
jak ona- powiedział Heinz Kuttin, trener kadry A.
-Yyyy... trener? Co
trener tu robi?- spytał mocno zdezorientowany Hayböck.
-Słyszałem od kolegi, że
jest tu bardzo utalentowana młoda zawodniczka, która marnuje się.. i chyba ją
znalazłem- powiedział patrząc na Olivię
- Mam na imię
Olivia Hayböck.- przedstawiła się.- Jestem młodszą siostrą Michaela.
- Tak. Wiem to. Choć
talentu masz dużo więcej. Ale przejdźmy do rzeczy. Przyszedłem tu zobaczyć jak
skaczesz. I jestem pod bardzo dużym wrażeniem. Miałaś bardzo złe warunki, a i
tak poleciałaś bardzo daleko. Krótko mówiąc chcę ci zaproponować przeniesienie
do kadry A i możliwość startu w jutrzejszym konkursie mieszanym. Co ty na to?-
spytał z nadzieją.
Dziewczyna nie mogła
uwierzyć w to co właśnie usłyszała, gdyby coś piła to z pewnością wypluła by to.
Otworzyła buzię szeroko ze zdumienia. Po chwili odzyskała zdolność mowy, by
odpowiedzieć.
- Ja bardzo chętnie
ale...- zmartwiła się- mam szkołę, maturę i inne zajęcia. Nie wiem czy będę
mogła jeździć po świecie jak mój brat. Będę się musiała spytać rodziców.
Zadzwonię do nich.
- Dzwoń.- polecił Kuttin-
Bardzo byłoby szkoda stracić taki diament- dodał.
Olivia zrobiła to i
zadzwoniła na komórkę do mamy.
- Halo... mamo...-
powiedziała gdy mama odebrała telefon- jest tutaj Michi.... tak... naprawdę...
zapytam ale za chwile, bo mam do ciebie sprawę... tak, ważną... jest tu też
jego trener i powiedział, że chciałby mnie przerzucić do kadry A, czyli tam
gdzie jest Michi... tak, naprawdę... nazwał mnie diamentem... serio??... jesteś
kochana... dzięki... kocham cię mamo- odłożyła słuchawkę.
- I co?- spytał z
nadzieją trener.
- Mama powiedziała, że
jestem na tyle dorosła, że wiem co dla mnie jest najlepsze. Pozwoliła mi
jeździć wszędzie ale pod warunkiem, że maturę zdam. Nie interesuje ją w jakiej
formie. Ważne bym miała "świadectwo dorosłości"
- Wspaniała wiadomość.-
ucieszył się trener- Więc choć z nami na skocznię. Czas ogarnąć twoje
umiejętności i pokazać chłopakom jak skakać daleko i równocześnie trzymając
styl.
Zapowiedzi Olivii!!!!!
Nie sądziłam, że Gregor
jest taki miły... najwyraźniej czegoś ode mnie chce. Ale ja bujam w obłokach,
bo mam się spotkać z moim internetowym przyjacielem, z którym piszę od ponad
dwóch miesięcy. Chłopaki, na czele z moim bratem, w nocy zabalują, a ja będę
musiała ich kryć!!! Jakie życie jest niesprawiedliwe :(
Cześć!
OdpowiedzUsuńJestem Alicja, ja tak jak ty ,dobrze wykorzystuje czas wolny i umiejętności. Także piszę opowiadania na blogu, na którego serdecznie zapraszam: http://alutkaijejniesamowitehistorie.blogspot.com/
Na twojego bloga napotkałam się przypadkowo. Piszesz w ciekawy i oryginalny sposób.
Twoja nowa czytelniczka- Alutka ♥
Dzięki <3
OdpowiedzUsuńNapewno zajrzę